Wioleta & Mateusz
Mimo tylu lat praktyki i doświadczenia, zawsze przed każdą realizacją się denerwuję. Myślę, że wynika to nie tylko z tego, że to praca pod presją czasu, gdzie często zdarzają się nieprzewidziane sytuacje, na które trzeba reagować spontanicznie i skutecznie. Przede wszystkim dlatego, że we współpracy z każdą parą angażuję się całkowicie i za każdym razem zależy mi, aby moja praca była bez zarzutu. Mój perfekcjonizm daje o sobie znać nieustannie. Zdarzają się jednak sytuacje, gdzie stres się podwaja… Są to między innymi przypadki, kiedy pracuję dla rodziny 😀 U Wioli i Mateusza trafiła się prawdziwa kumulacja, bo nie dość, że pracowałam dla siostry, byłam młodą mamą dwójki dzieci po długiej przerwie w pracy, to jeszcze Panna Młoda jest architektem krajobrazu z ogromną wiedzą w temacie roślin. To było prawdziwe wyzwanie!
Wiola wymarzyła sobie delikatny, wiosenny, a jednocześnie elegancki styl. W początkowej fazie naszych ustaleń była zdecydowana na zestawienie błękitu i bieli. Udało mi się ją przekonać, aby dodać nieco pastelowego, brudnego różu i beżu. Dzięki temu udało nam się nawiązać do wnętrza sali weselnej. Główną rolę w dekoracjach zagrały piękne błękitne hortensje i ostróżki oraz róża odmiany quicksand z ręcznie wywijanymi płatkami.















