Wioleta & Mateusz

Mimo tylu lat praktyki i doświadczenia, zawsze przed każdą realizacją się denerwuję. Myślę, że wynika to nie tylko z tego, że to praca pod presją czasu, gdzie często zdarzają się nieprzewidziane sytuacje, na które trzeba reagować spontanicznie i skutecznie. Przede wszystkim dlatego, że we współpracy z każdą parą angażuję się całkowicie i za każdym razem zależy mi, aby moja praca była bez zarzutu. Mój perfekcjonizm daje o sobie znać nieustannie. Zdarzają się jednak sytuacje, gdzie stres się podwaja… Są to między innymi przypadki, kiedy pracuję dla rodziny 😀 U Wioli i Mateusza trafiła się prawdziwa kumulacja, bo nie dość, że pracowałam dla siostry, byłam młodą mamą dwójki dzieci po długiej przerwie w pracy, to jeszcze Panna Młoda jest architektem krajobrazu z ogromną wiedzą w temacie roślin. To było prawdziwe wyzwanie!

Wiola wymarzyła sobie delikatny, wiosenny, a jednocześnie elegancki styl. W początkowej fazie naszych ustaleń była zdecydowana na zestawienie błękitu i bieli. Udało mi się ją przekonać, aby dodać nieco pastelowego, brudnego różu i beżu. Dzięki temu udało nam się nawiązać do wnętrza sali weselnej. Główną rolę w dekoracjach zagrały piękne błękitne hortensje i ostróżki oraz róża odmiany quicksand z ręcznie wywijanymi płatkami.

Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński
Fot. Szymon Łabiński