Ola & Marek

Ola i Marek należą do tych osób, które wykazują się ogromnym zaufaniem do usługodawców, których wybrali. Życzę sobie jak najwięcej takich par, bo współpraca układała nam się fantastycznie od początku do końca. Ola od początku miała swoją wizję, którą pomogłam jej sprecyzować i ujednolicić. Zaczęło się od tego, że na miejsce przyjęcia wybrali remizę strażacką. Z jednej strony chcieli zachować wiejski klimat remizy, z drugiej zaś chcieli to nieco unowocześnić. Wspólnie postanowiliśmy, że prócz dekoracji kwiatowej zajmę się również bielizną stołową. Wystarczyło założyć pokrowce na krzesła, klasyczne białe obrusy i dodać granatowe bawełniane serwety, aby wizerunek rodem z lat 90 zastąpiła ponadczasowa klasyka. Aranżacje florystyczne utrzymane zostały w stylu ogrodowym z wykorzystaniem sezonowych kwiatów, takich jak ostróżki, limonium, przepiękne błękitne oxypetalum, mikołajki, lisianthus, a nawet kwiaty selera. Sielski klimat całości dopełniły plastry drewna oraz naczynia i świeczniki w stylu vintage w starym złocie. Ola i Marek zdecydowali się na mocny akcent kwiatowy przy ich stole, co było strzałem w 10! Duża ilość kwiatów na stole oraz na ściance za nimi sprawiła, że mogą się cieszyć pięknymi zdjęciami pełnymi czułości i romantyzmu. Taka aranżacja robiła ogromne wrażenie i przykuwała wzrok zaraz po wejściu na salę. Użyty stelaż w kształcie koła nie tylko stanowił przepiękną ramę dla najważniejszych osób tego wieczora, ale również symbolizował nieskończoność.

To była jedna z moich ulubionych realizacji. Tak się składa, że tam gdzie mam dużą swobodę przy projekcie, wyborze roślin czy kolorystyki, wychodzą naprawdę fantastyczne historie. Także podsumowując, z doświadczenia mogę Wam doradzić – wybierając usługodawców, wiecie na kogo się decydujecie i zapewne znacie styl pracy tych osób. Zaufajcie im, zdajcie się na ich doświadczenie i wiedzę, a na pewno się nie zawiedziecie.

 

Cudowny reportaż, który zawiera mnóstwo elementów florystycznych, możecie zobaczyć dzięki niezastąpionemu duetowi Eli i Marcinowi „Kocięda na Ślubach”